Urszula Grenda (rocznik 1933) do obozu na Przemysłowej trafiła z dwoma starszymi braćmi, Eugeniuszem i Jurkiem, i najmłodszą siostrą Domicelą. Rodzeństwo pochodziło z Mosiny, miasteczka pod Poznaniem. Tata i czworo najstarszego rodzeństwa zginęło w obozach do dorosłych. Spośród najbliższych cudem przeżyła tylko mama.
Prace, jakie Ula wykonywała w obozie, to prostowanie igieł, obieranie warzyw, wyrób sztucznych kwiatów, prace rolne w filii w Dzierżąznej. Ciężko chorowała, ale dzięki wsparciu braci i innych dzieci udało jej się przetrwać.
Ciężar wojennych wspomnień i cierpień kojarzonych z domem w Mosinie sprawił, że decyzją mamy wszyscy, którzy pozostali przy życiu – ona i czworo dzieci – zamieszkali w Poznaniu.
Urszula jest wciąż wśród nas i często dzieli się tym, co zostało w jej pamięci. Mimo problemów ze zdrowiem i konieczności używania wózka inwalidzkiego, bierze udział w Zjazdach Ocalałych i możemy ją zobaczyć w filmie „To się nie kończy”.
Obejrzyj pełną wersję filmu „To się nie kończy…”

w 1943 r. obozie na Przemysłowej.
(Galeria Sztuki w Mosinie)

2023 r. podczas Zjazdu Ocalałych w Łodzi
(Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu)